Dowcip plus kawał i nie wiesz co to jest zawał! Skuteczność gwarantowana!!! Kawały o Jasiu, starym, dobrym przyjacielu ze szkolnej ławki.
| < Październik 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
Kategorie: Wszystkie | kawały o Jasiu
RSS
środa, 26 sierpnia 2009
Dobre serce

Mama do Jasia:

- Dlaczego chowasz strzelbę taty?

- Żal mi dziewczynek.

- Nie rozumiem…

- Słyszałem, jak tata rozmawiał przez telefon z kolegą i mówił, że pójdą zapolować na dziewczynki…

Umiesz liczyć, licz na siebie...

- Mamusiu, czy to futro, które przymierzasz, kupił ci tatuś?

- Synku, jakbym chciała liczyć na twojego tatę, to i ciebie bym nie miała.

wtorek, 25 sierpnia 2009
Choinka

Kowalska przygotowuje w kuchni potrawy wigilijne. Słyszy wołanie Jasia:

- Mamo, choinka się pali!

- Tyle razy ci mówiłam, że nie mówi się „pali”, tylko „świeci”.

Po chwili:

- Mamo, firanki się świecą!

Samochód

Siedmioletni Jasio idzie sobie chodnikiem w drodze do szkoły.

Podjeżdża samochód. Kierowca odsuwa szybę i mówi:

- Wsiadaj do środka, to dam ci dziesięć złotych i lizaka!

Chłopczyk nie reaguje i przyspiesza kroku. Samochód powoli toczy się za nim. Znowu zatrzymuje się przy krawężniku.

- No wsiadaj! Dam ci dwadzieścia złotych, lizaka i chipsy!

Chłopczyk znowu kręci głową i przyspiesza kroku.

Samochód jedzie koło niego. Znowu się zatrzymuje.

- Nie bądź taki, wsiadaj! Moja ostatnia oferta: pięćdziesiąt złotych, chipsy, cola, i pudełko chupa-chups!

- Oj, odczep się tato! Kupiłeś Matiza, to teraz musisz z tym żyć!

poniedziałek, 24 sierpnia 2009
Nieświeże jajko

- Mamusiu, to jajko jest nieświeże.

- Nie gadaj, tylko jedz.

- Mamusiu, czy dziobek też mam zjeść?

Duduś

Idzie Jasio z ojcem na spacer. Nagle ojciec potyka się i mówi: „dupa”.

- Co powiedziałeś tatusiu? – pyta Jasio.

- Aaa… powiedziałem… „duduś” – odpowiada ojciec.

- Tatusiu, a co to jest duduś? – pyta ciekawski Jaś.

- Aaa, wiesz synku, duduś to takie zwierzątko.

- Tato, a jak on wygląda?

- Ma takie rączki i nóżki…

- Tatusiu, a co jedzą dudusie?

- Mmm, jedzą warzywa, owoce…

- A tato, czy dudusie mają dzieci?

- Nooo, tak.

- To znaczy, że dudusie się rozmnażają?

- Tak.

- A jak się nazywają dzieci dudusia?

- Eee… dudusiątka.

- A jak wyglądają dudusiątka?

- Też mają ręce i nóżki, tak jak dorosłe.

- A co jedzą dudusiątka?

- Eeee… mleczko piją…

- Tato, a gdzie mieszkają dudusie?

- DUPA!!! POWIEDZIAŁEM DUPA!!!

Trojaczki

W trzeciej klasie pani wita nowych uczniów i zauważa, że trzech jest identycznych.

- Czy wy jesteście trojaczkami? – pyta.

- Tak – odpowiadają dzieci.

- A jakie macie imiona?

- Krzysio – mówi piskliwym głosem pierwsze dziecko.

- Zdzisio – mówi piskliwym głosem drugie dziecko.

- Jan – mówi grubym basem trzecie dziecko.

- A dlaczego wy macie takie cienkie głosy, a ty taki gruby?

- Bo mama miała tylko dwie piersi, więc ja musiałem pić browar.

niedziela, 23 sierpnia 2009
Inteligent

- Tatusiu, dlaczego podpisujesz się w moim dzienniczku trzema krzyżykami?

- Bo nie chcę, żeby nauczyciel pomyślał sobie, że inteligentny człowiek jest ojcem takiego cymbała.

Zakupy

- Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy?

- Nie gadaj tyle, tylko piłuj kłódkę!

Dobry tato

Przychodzi Jaś do taty i mówi:

- Tato, daj pięć złotych.

- Co? – krzyczy oburzony ojciec. – Cztery złote? Na co ci te trzy złote? No, ale niech już będzie… Masz tu te swoje dwa złote i nie zgub tej złotówki!